Dlaczego trasa Sea to Sky to idealna przygoda dla elektryków
Przejechałem sporo kilometrów w ramach różnych podróży samochodowych, ale żadna nie porównuje się z tym, co czuje się za kierownicą elektryka, gdy za oknem roztacza się jedna z najpiękniejszych scenerii Kanady. Sea to Sky Highway – ta legendarная trasa łącząca Vancouver z Whistler – od lat przyciąga podróżników, a ostatnio podbiła też serca właścicieli samochodów elektrycznych z całego świata. I szczerze? Każdy gram tej popularności jej się należy.
Trasa w pigułce
Sea to Sky Highway (czyli Highway 99) liczy sobie około 120 kilometrów i prowadzi wzdłuż wybrzeża Howe Sound, by następnie wspiąć się w góry. Większość kierowców pokonuje ten odcinek w dwie, góra trzy godziny, zupełnie ignorując wszystko dookoła. A to ogromny błąd. Daj sobie przynajmniej jeden pełny dzień, a najlepiej cały weekend, żeby naprawdę się tym nacieszyć.
Ładowanie na trasie: co trzeba wiedzieć
Przejdźmy do rzeczy, która interesuje chyba każdego posiadacza EV: infrastruktura ładowania wzdłuż tej trasy jest po prostu świetna. To naprawdę zmienia całą grę.
Squamish dysponuje kilkoma stacjami ładowania, w tym szybkimi ładowarkami przy centrum handlowym w centrum miasta. Whistler również nie zawodzi – punkty ładowania znajdziesz dosłownie wszędzie w wiosce, więc możesz uzupełniać energię podczas spaceru czy obiadu. Vancouver jako punkt startowy również nie stanowi żadnego problemu, bo ładowarek tam nie brakuje.
Kilka rzeczy, które wyniosłem z własnych przejazdów:
- Naładowanie do 80% przed wyjazdem z Vancouver w zupełności wystarczy – masz spory zapas na całą trasę
- Większość współczesnych elektryków pokona tę trasę bez problemu, ale zawsze miej Plan B w zanadrzu
- Zainstaluj aplikacje typu PlugShare albo ChargePoint przed wyjazdem – informacje o dostępności ładowarek w czasie rzeczywistym to bezcenna sprawa
Miejsca, których nie możesz pominąć
Horseshoe Bay — Twój pierwszy przystanek, zaledwie pół godziny od centrum Vancouver. Chwyć kawę, popatrz na łodzie kołyszące się w porcie i powoli wdrażaj się w klimat całej wyprawy.
Whytecliff Park — Krótki objazd, który warto zrobić. Życie morskie rozkwita tu w najlepsze, a w słoneczne dni woda przybiera niesamowity turkusowy odcień. Idealne miejsce na krótki spacer przed dalszą jazdą.
Squamish — Nie przejeżdżaj obok, zatrzymaj się tu na dłużej. Ta outdoor’owa stolica przygód zasługuje na minimum dwie godziny. Wejdź na The Chief, odwiedź historyczne Airwood albo wyskocz na brunch do jednej z rosnącej liczby kawiarni. Jeśli masz ochotę na lokalne piwo, Howe Sound Brewing Company to strzał w dziesiątkę.
Brandywine Falls — Około dwudziestu minut na południe od Whistler. Krótki, przyjazny dla rodzin z dziećmi szlak prowadzi do zapierającego dech w piersiach 70-metrowego wodospadu. Taki widok, po którym zadajesz sobie pytanie: dlaczego wcześniej o tym nie słyszałem?
Whistler Village — Twój końcowy cel. Poza legendarnymi stokami narciarskimi (fantastycznymi zimą, ale i zaskakująco świetnymi latem) znajdziesz tu znakomite restauracje, spa i tę charakterystyczną, zrelaksowaną atmosferę górskiej miejscowości, która po prostu wie, jak przyjąć gości.
Kiedy najlepiej jechać
Uważam, że Sea to Sky Highway zachwyca przez okrągły rok, ale moje subiektywne zdanie jest takie:
- Lato i jesień — najlepsze warunki dla zasięgu EV (umiarkowane temperatury), najdłuższe dni i pełen dostęp do wszystkich aktywności outdoorowych
- Zima — ośnieżone szczyty wyglądają magicznie, ale koniecznie sprawdź stan dróg i jak Twoje auto radzi sobie w niskich temperaturach
- Wiosna — mniej tłumów, kwitnące dzikie kwiaty, ale pogoda bywa kapryśna
Podsumowanie
To nie jest po prostu ładna trasa, przy której przypadkiem znalazły się stacje ładowania. Sea to Sky Highway pokazuje, że wybór elektryka nie oznacza rezygnacji z przygody czy wrażeń. Otrzymujesz satysfakcję z podróży bezemisyjnej przez jeden z najbardziej spektakularnych krajobrazów na planecie – i infrastrukturę, która sprawia, że wszystko odbywa się bez zbędnego stresu.
Niezależnie od tego, czy jesteś weteranem elektrycznych road tripów, czy dopiero rozważasz swój pierwszy taki wyjazd – ta trasa powinna znaleźć się na Twojej liście. Jest spokojna, malownicza i dokładnie taka, po której zaczynasz się zastanawiać, dlaczego w ogóle jeździłeś czymkolwiek innym.
Gotowy na planowanie? Startuj z Vancouver, nie spiesz się i koniecznie opuść szyby. Są takie chwile, które najlepiej smakują bez dodatkowego szumu.